8 sierpnia 2014

Magia przenośnego flesza

Zamiłowana fotografka i nasza instruktorka Gosia Tymińska wyjaśnia rolę przenośnego flesza w fotografii. Posłuchaj.

Fotografując późnym wieczorem tego rybaka na cudownym jeziorze w Birmie, w promieniach zachodzącego słońca spostrzegłam, że mój główny bohater nie jest wystarczająco dobrze oświetlony. Cała scena wyglądała pięknie, chmury zaczęły nabierać ciepłego koloru, jednak światło nie było na tyle wystarczające, by ładnie oświetlić rybaka. Zdjęcie poniżej zostało wykonane tuż przed zachodem słońca przy przysłonie f/4, czasie otwarcia migawki 1/125 s i ISO 2000. Zapewniło mi to doskonałą ekspozycję dla tylnego planu, jednak nie było satysfakcjonujące, jeśli chodzi o ekspozycję dla planu pierwszego.

Fot. 1 -  Birmański rybak (1) © Małgorzata Tymińska; f/4, 1/125 s, ISO 2000

Co mogłam zrobić, aby uzyskać poprawną ekspozycję dla przedniego i tylnego planu? Mogłam ustawić poprawną ekspozycję na rybaka, jednak wtedy tło zostałoby bardzo mocno prześwietlony i kolory złocistego nieba straciłyby urok. Wydłużając czas naświetlania, ryzykowałam również rozmyciem sceny, bo rybak był w trakcie połowu i cały czas się poruszał. Natomiast zmniejszając wartość przysłony do f/2.8, musiałam się liczyć z mniejszą głębią ostrości na zdjęciu, czego chciałam uniknąć. Mogłam również wykonać dwie ekspozycje i potem bawić się, zamieniając w komputerze warstwy i tworząc poprawną ekspozycję dla planów pierwszego i drugiego. Żadne z tych rozwiązań nie przypadło mi do gustu, ponieważ zdecydowanie wolę spędzać czas na świeżym powietrzu z aparatem niż w domu przed komputerem. Z pomocą przyszła mi lampa błyskowa, którą zawsze mam przy sobie. Nie zastanawiając się długo, sięgnęłam po flesz, zamocowałam go z boku aparatu i ustawiłam poprawną ekspozycje dla błysku, korzystając z ręcznych ustawień lampy. Ponieważ ekspozycja dla światła zastanego była nadal idealna, nie zmieniałam ustawień w aparacie i pozostałam przy tych samych parametrach. Sam oceń, które zdjęcie jest lepsze.


Fot. 2 -  Birmański rybak (2) © Małgorzata Tymińska; f/4, 1/125 s, ISO 2000; lampa błyskowa w trybie ręcznym


Drugie zdjęcie wykonałam przy tych samych ustawieniach przysłony, czasu otwarcia migawki i ISO, jedyna różnica polegała na tym, że do stworzenia drugiej fotografii użyłam lampy błyskowej, która zapewniła mi delikatne doświetlenie pierwszego planu. Teraz twarz rybaka jest znacznie bardziej wyraźna, oczy nie są zbyt ciemne, a cienie nie za mocne; jednocześnie tło jest prawidłowo naświetlone, a błysk z flesza zapewnił mi ostrość poruszającego się obiektu. Co najważniejsze – zdjęcie miałam gotowe już w aparacie i nie musiałam spędzić kilku godzin przed komputerem, aby uzyskać wymarzony efekt. 


Jeśli chcesz wykonywać piękne zdjęcia, a zabrakło ci kiedyś trochę światła, jeżeli chcesz fotografować w każdych warunkach oświetleniowych i przenieść swoje umiejętności na kolejny poziom zaawansowania, to autorski kurs Bryana Petersona „Lampa błyskowa bez tajemnic” został opracowany dla ciebie. Kurs ten gwarantuje zdobycie wiedzy oraz umiejętności pozwalających na obsługę lampy błyskowej w każdych warunkach oświetleniowych, w trybie automatycznym lub manualnym, na aparacie i poza nim, jako główne źródło światła i jako światło uzupełniające. Tylko spróbuj, a przekonasz się, że flesz stanie się twoim stałym kompanem w przygodach fotograficznych.

Gwarantujemy stuprocentową satysfakcję. Jeśli nasz kurs nie spełni twoich oczekiwań i zrezygnujesz z niego przed uzyskaniem dostępu do drugiej lekcji, zwrócimy ci pełną opłatę za kurs. Tak więc nic nie ryzykujesz!

Do zobaczenia na kursie,

Gosia


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz